muzyk.net http://www.thomann.de/pl/index.html
Szukaj:
Użytkownik:   Hasło:      
04-09-2010 - 19:11 
http://www.audiostacja.pl


http://www.propianoforte.pl


http://www.paco-cases.pl


MENU GŁÓWNE


http://www.case-pack.com.pl



INTERNETOWE SKLEPY MUZYCZNE

Malko
Lach & Lach
Music Center Poznań


MUZYK FCM


SZUKAJ


SŁOWNIK MUZYCZNY




Temat: Wywiady
Wywiady

Ilość kategorii dla tematu: 0
Ilość bieżących artykułów dla tego tematu: 29
Ilość zarchiwizowanych artykułów dla tego tematu: 0

Kategorie:

Temat nie ma żadnych kategorii

Opcje:

Aktualne Artykuły:

Autor: Muzyk Dodano: niedziela, 01 sierpnia 2010 - 00:00
Muzyk: Co pewien czas pojawiają się wydarzenia, które w znaczący sposób wpływają na zawodowy wizerunek Twojej osoby.
Krzysztof Przybyłowicz: Zdarza się to prawie w każdym życiorysie ale rzeczywiście, mogę spokojnie wyodrębnić takie okresy czasu. Pierwszy był związany z bardzo intensywną pracą perkusisty koncertowego i sesyjnego. Trwał około 15 lat, a dołączając bogaty w wydarzenia artystyczne okres studiów – jeszcze dłużej. Zdarzały się w tym okresie miesiące, kiedy przyjeżdżałem do domu na dwa dni i wracałem na trasę, do studia, itp. Dziwnie odwrócona sytuacja – powrót nie do domu, a do pracy. Był to czas zdobywania ogromnych doświadczeń typowo zawodowych. Grałem prawie każdą muzykę – od dixielandu, przez wszystkie odmiany jazzu, muzykę rockową, piosenki, po produkcje czysto komercyjne. Wiele czasu spędziłem w studiach nagrywając muzykę filmową, teatralną, piosenki, itp. Grałem w przeróżnych konfiguracjach zespołowych – od tria do dużych orkiestr festiwalowych lub symfonicznych. Pewne wydarzenia osobiste trochę powstrzymały impet i szaleństwo zawodowe (nie pamiętam żadnych wyjazdów wakacyjnych z tamtego okresu!). Zaczął się kolejny okres – czas wyjazdów statkowych. Dla wielu muzyków był to prosty, czasami jedyny sposób zarobienia pieniędzy. Wielu zostało do dziś chwaląc sobie tę pracę. Inni uciekali jak najdalej…

M: A jak to wpłynęło na Ciebie? Jak zapamiętałeś te kontrakty?

KP: Na każdą rzecz można spojrzeć z różnych stron. Jeżeli chodzi o rozłąkę z bliskimi to ciężko. Cztery – sześć miesięcy poza domem… jeden z moich synów przyszedł na świat gdy ja byłem u wybrzeży Australii. Są też inne, pozytywne strony tej pracy. Jeżeli pracuje się w grupie przyjaciół, do tego świetnych muzyków to żadne „zamknięcie w puszce” nie będzie doskwierało... Waldek Sołga, Heniu Sęk, Zbyszek Wrombel, Maciek Sikała, Antoni Radziuk i wielu innych… same dobre wspomnienia. Praca na statkach była rewelacyjną szkołą współpracy, szybkiego czytania nut, szczególnie tych rzeczy między nutami.

  Czytaj więcej ... (15611 bajtów więcej) Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 05/2009 » Wywiady : Dionizy Piątkowski - CAŁY MÓJ JAZZ
Autor: Muzyk Dodano: piątek, 01 maja 2009 - 00:00
CAŁY MÓJ JAZZ
Dionizy Piątkowski jest jednym z najbardziej znanych w Polsce znawców jazzu, publicystą i dziennikarzem muzycznym. Opublikował kilka tysięcy artykułów i recenzji w prasie krajowej oraz w USA, Francji, Niemczech, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Autor książek na temat jazzu, producent płyt. Pomysłodawca i szef Ery Jazzu. Promotor najważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce. Szef artystyczny klubu Blue Note w Poznaniu, współwłaściciel Poznań Jazz & Festival. Wykładowca jazzu między innymi w Instytucie Jazzu w University of Pittsburgh w USA i Institute For Jazz Research w Austrii.

M: Jak się zainfekowałeś jazzem?

Dionizy Piątkowski: W moim przypadku stało się to w sposób całkowicie normalny. Jako nastolatek dostałem od moich znajomych mieszkających w Szwecji kilka płyt jazzowych. Był Stan Getz, John Coltrane i ktoś tam jeszcze. W paczce zapewne nieprzypadkowo znalazły się też nagrania Deep Purple In Japan, Led Zeppelin 2. Zafascynowała mnie ta muzyka, tak różna od tego, co można było wtedy usłyszeć gdziekolwiek i tak wciągnęła, że chciałem się o niej jak najwięcej dowiedzieć, a przede wszystkim słuchać. Złożyło się szczęśliwie, że poznałem Zbyszka Namysłowskiego, a z Ptaszynem Wróblewskim byłem nawet na kolacji. Aż przyszedł dzień, gdy zamarzyłem z kolegami z klubu studenckiego w Poznaniu, by sprowadzić muzyków, którzy zagraliby dla nas jazz na żywo. Gdy ten pierwszy sen się ziścił, pomyślałem o sprowadzeniu do klubu kolejnego jazzmana, potem znowu innego i następnego. W ten sposób trwa to całe dziesięciolecia.

  Czytaj więcej ... (29280 bajtów więcej) Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 07/2006 » Wywiady : Sound Service
Autor: Muzyk Dodano: sobota, 01 lipca 2006 - 00:00
Sound Service


Sound Service to europejska firma od ponad dwudziestu lat zajmująca się dystrybucją produktów wielu światowych firm na europejskim rynku. Od około dwóch lat również polskie sklepy mogą zaopatrywać się bezpośrednio w Sound Service. Firma w Polsce oferuje: elektryczne gitary i basy ESP i LTD, urządzenia firmy Zoom – w tym najnowsze multiefekty serii G, studyjne urządzenia TL Audio, gitarowe i basowe wzmacniacze i efekty Tech 21, kompaktowe efekty gitarowe Onerr, przetworniki do gitar i basów DiMarzio, studyjne procesory Empirical Labs i urządzenia Tonelux, studyjne monitory Focal oraz talerze perkusyjne Masterwork.

Naszym rozmówcą jest Stefan Kühn – odpowiedzialny w firmie Sound Service za sprzedaż i rozwój …a prywatnie fan AC/DC.

  Czytaj więcej ... (3370 bajtów więcej) Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 05/2006 » Wywiady : Greg Howe
Autor: Muzyk Dodano: poniedziałek, 01 maja 2006 - 00:00
Greg Howe – jeden z najciekawszych współczesnych gitarzystów. Jego gra stanowi doskonały mariaż genialnej techniki, jazzowej melodyki i harmonii z mocną rockowa ekspresją.


M: Czy to prawda, że poświęciłeś się gitarze po tym jak usłyszałeś Van Halen? Opowiedz o swojej edukacji muzycznej.

Greg Howe: Zacząłem grać na gitarze w wieku ok. 10 lat. Wziąłem wtedy cztery czy pięć lekcji, które nie były niczym nadzwyczajnym. Uczyłem się na nich grać popularne piosenki, jak Marry Had a Little Lamb itp. Wolałem jednak grać rzeczy, które słyszałem wtedy w radiu, jak The Who, The Rolling Stones i inne kapele, które były wielkie w połowie lat siedemdziesiątych. Zrezygnowałem więc z lekcji. W tym samym czasie miałem w domu przybrane rodzeństwo – byli starsi ode mnie o kilka lat. Niektórzy grali na gitarze. Dwójka z nich grała głównie muzykę folk, znali ciekawe akordy, których uczyłem się od nich. To było świetne, bo szybko pozwoliło mi zająć się układaniem piosenek. Razem z bratem – mieliśmy po około jedenaście lat – pisaliśmy całkiem dobre piosenki. Wtedy myślałem, że właśnie po to są instrumenty – żeby akompaniować wokalistom. Jeden z moich przybranych braci dorósł i opuścił dom. Kiedy odwiedził nas po trzech latach zagraliśmy razem. Zagrał coś, czego wcześniej nigdy nie słyszałem – zagrał pojedynczymi dźwiękami z podciągnięciami. Była to najlepsza rzecz jaką do tamtej pory słyszałem. Postanowiłem że to będzie moja droga.

  Czytaj więcej ... (11855 bajtów więcej) Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 10/2005 » Wywiady : Anita Lipnicka & John Porter
Autor: Muzyk Dodano: sobota, 01 października 2005 - 00:00
Anita Lipnicka & John Porter


Anita Lipnicka i John Porter wydali właśnie drugi po Nieprzyzwoitych piosenkach wspólny album zatytułowany Inside Story. Płyta powstawała w „egzotycznej” Słowenii pod czujnym okiem Chrisa Eckmana – lidera legendarnej grupy The Walkabouts znanego ze współpracy m.in. z Midnight Choir, Willard Grant Conspiracy, Tindersticks, Bambi Molesters i Peterem Buckiem. Do zwierzeń na temat pracy nad nowym albumem udało się nam nakłonić Johna Portera.

Rozmawiamy na krótko przed premierą Waszego drugiego albumu Inside Story – czym różni się on od pierwszej płyty?
John Porter: Druga jest bardziej konkretna w aranżacjach i bardziej „poważna”, bogatsza dźwiękowo – a jednak surowsza.

Jak scharakteryzowałbyś najkrócej nowy album – tak pod względem muzycznym jak i tekstowym.
JP: Jest dla nas wewnętrzną podróżą.

Album zawiera zarówno utwory autorstwa każdego z was, jak i wspólne. W jaki sposób powstawały kompozycje, które pojawiły się na płycie?
JP: Z około piętnastu piosenek, wybraliśmy razem z producentem jedenaście. Wspólnie napisaliśmy dwie ale i tak jedno drugiemu grzebało w jego piosenkach. Wszystkie piosenki powstały z pomocą gitary akustycznej, wina, kłótni i cierpliwości – w hotelach i w domu!

  Czytaj więcej ... (4950 bajtów więcej) 0 Komentarzy Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 08/2005 » Wywiady : Marek Napiórkowski
Autor: Muzyk Dodano: poniedziałek, 01 sierpnia 2005 - 00:00
Marek Napiórkowski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich gitarzystów. Występował z wielkimi postaciami jazzu i muzyki rozrywkowej. Byli wśród nich: Pat Metheny, Mino Cinelu, Adam Holzman, Tomasz Stańko, Anna Maria Jopek, Klaus Doldinger, Urszula Dudziak, Tomasz Szukalski, Jan „Ptaszyn” Wróblewski, Janusz Muniak, Krzysztof Ścierański, Henryk Miśkiewicz, Ewa Bem i wielu, wielu innych. Po nagraniu ponad 70 płyt jako muzyk sesyjny, po raz pierwszy debiutuje dojrzałym i wyróżniającym się na polskiej scenie albumem NAP. Poniżej przedstawiamy rozmowę na temat płyty, inspiracji oraz planów artystycznych…


Właśnie ukazała się twoja pierwsza solowa płyta NAP – jak zrodził się pomysł nagrania tego albumu?

Marek Napiórkowski: Przez wiele lat nagrywałem różne płyty. Grałem także w wielu zespołach – w części z nich wystę-powałem w roli sideman’a, w innych jako współlider. Nadszedł wreszcie moment, w którym uznałem, że należałoby zaprezen-tować słuchaczom coś w stu procentach mojego. Zebrałem grupę fantastycznych muzyków, przyjaciół, z którymi gram od lat i weszliśmy do studia zarejestrować tę muzykę.

  Czytaj więcej ... (15667 bajtów więcej) 1 Komentarz Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 06/2005 » Wywiady : Piotr Kałużny
Autor: Muzyk Dodano: środa, 01 czerwca 2005 - 00:00
Muzyka jest językiem prawdy i tylko prawdy. Nie wymaga żadnego przekładu na język treści. Jeśli ktoś wypowiada się przez nią i robi to z prze-konaniem, niezależnie czy ją tworzy, czy tylko odtwarza, mówi prawdę. To nie truizm, że jest pokarmem duszy. Mogę obejść się bez jedzenia, ale bez niej nie.

Piotrze! Co odpowiadasz, gdy ktoś postronny pyta cię, kim jesteś?

Piotr Kałużny: Zgodnie z prawdą mówię, że jestem muzykiem. W moim dyplomie ukończenia studiów napisano: magister w zakresie sztuk muzycznych, specjalizacja: dyrygowanie zespołami wokalnymi. Całe moje życie związałem z muzyką.



  Czytaj więcej ... (18604 bajtów więcej) 0 Komentarzy Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 05/2005 » Wywiady : OREGON
Autor: Muzyk Dodano: niedziela, 01 maja 2005 - 00:00
Oregon to jeden z największych zespołów jazzowych naszych czasów. Jako jedni z nielicznych w niemal niezmienionym składzie wytrwali razem ponad trzydzieści pięć lat, współtworząc grupę, której muzyka rozpoznawana jest przez fanów na całym świecie. Niezależnie od miejsca, w którym się pojawiają niemal każdy ich koncert zyskuje rangę dużego wydarzenia. W Polsce po raz drugi zagrali za sprawą Dionizego Piątkowskiego oraz ERY JAZZU. Tym razem muzyki Ralpha Townera, Paula McCandless, Glena Moora oraz Marka Walkera miała okazję wysłuchać publiczność Warszawy i Krakowa.

  Czytaj więcej ... (24218 bajtów więcej) 0 Komentarzy Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 02/2005 » Wywiady : Henryk Łukaszewski
Autor: Muzyk Dodano: wtorek, 01 marca 2005 - 00:00
Nie jestem cudotwórcą…
Rozmowa z Henrykiem Łukaszewskim, muzykiem i właścicielem serwisu instrumentów

M: Zacznijmy po kolei. Jesteś pierwszym klarnecistą Filharmonii Poznańskiej…

Henryk Łukaszewski: Zgadza się. Ukończyłem wszystkie szczeble kształcenia muzycznego, w Filharmonii pracuję od tak dawna, że wstydzę się przyznać.

  Czytaj więcej ... (16092 bajtów więcej) 0 Komentarzy Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

MUZYK FCM » 11/2004 » Wywiady : Korneliusz Pacuda
Autor: Muzyk Dodano: poniedziałek, 01 listopada 2004 - 00:00
„Wierzę w country” - rozmowa z Korneliuszem Pacułą.

M: Od czego zaczęła się Twa muzyczna edukacja?
Korneliusz Pacuda: Oczywiście od jazzu! Jednak kiedy jazz zaczął wchodzić na drogę dość niezrozumiałych eksperymentów, moje zaintere-sowania zwróciły się w stronę rock&rolla. Uwielbiam go do dziś. Fascynowali mnie biali, Elvis Presley i Jerry Lee Lewis, a także czarni wyko-nawcy, jak Fats Domino, Chuck Berry. Nasz klub urządziliśmy wtedy pod kaplicą mieszczącą się koło kościoła św. Jakuba na Ochocie. Toleran-cyjny ksiądz pozwalał nam nie tylko słuchać, ale i tańczyć. Skontaktowałem się z Witkiem Pogranicznym i Markiem Gaszyńskim, wówczas już prowadzącymi audycje w Radiostacji Harcerskiej, z propozycją założenia Klubu Przyjaciół Piosenki. W ten sposób znalazłem się pośród sporej gromadki osób, które łączyła ulubiona muzyka. Każdy przynosił jakąś swoją płytę, zatem krąg poznanych wykonawców poszerzał się z każdym spotkaniem. W tymże klubie pojawili się także ci, którzy nie tylko słuchali muzyki, ale i potrafili na jej temat interesująco opowiadać, również przed mikrofonem. Szybko objawił się talent Piotrka Kaczkowskiego, Marii Szabłowskiej, Dariusza Michalskiego, czy Marka Wiernika.


  Czytaj więcej ... (16063 bajtów więcej) 0 Komentarzy Wyślij artykuł do znajomych Strona gotowa do druku

Strona << | 1 | 2 | 3 | >>


http://www.showmusic.pl

http://daroocases.pl/

MUZYK FCM - AKTUALNY NUMER
http://www.muzyk.net/index.php?module=MyPress&func=viewparent&pressid=1

POPRZEDNIE WIADOMOŚCI
Starsze artykuły

http://www.lachlach.pl

http://www.novamusic.pl

KLUBY / IMPREZY

KTO JEST NA STRONIE
Obecnie jest 5 gości i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.